Kocie historie vel. kocie siki

Tia, Pankot od dwóch dni się dziwnie zachowywał. Wczoraj grzebanie w kuwecie, wyrzucanie z niej piasku i miauczenie osiągnęły apogeum. Wylądowaliśmy u weta, Panki, jak zwykle mega dzielny, dostał leki, a ja przykaz, żeby przywieźć mocz do analizy. Pankoci of kors.
No więc zaczęło się polowanie. A raczej obserwacja, bo Pankot nawet nie zbliżał się do kuwety. Przecież to przez nią zabrałam go do weta!
Po 22:00 zwątpiłam i poszłam spać. Chyba nawet zasnęłam. I nagle słyszę kopanie w kuwecie. Siki! W try miga wyskoczyłam z łóżka, chwyciłam pojemnik i sru pod tyłek. Modląc się, żeby to były siki. Udało się! Szczęśliwa z dobrze wykonanego zadania wróciłam do łóżka.

Zadanie wykonane.
Szkoda, że Pankot taki chory.

IMG_1162

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Kocie historie vel. kocie siki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s