Ciężki tydzień? Nie daj się!

Każdy czasem ma trudny dzień lub tydzień. Trudny, bo obfitujący w niemiłe wydarzenia, stresujące sytuacje, duże wyzwania albo zwyczajnie nadmiar obowiązków. Ja taki mam właśnie za sobą. No nie za sobą, bo jeszcze sobota i niedziela, które zapowiadają się równie wyczerpująco, ale czym są dwa pozostałe dni wobec pięciu za mną?

W każdym razie dziś nadszedł ten dzień, kiedy na gwałt potrzebowałam się doładować. Poniżej pięć moich sposobów na odzyskanie równowagi. Każdy opiera się na jednej kluczowej zasadzie: dopieść siebie, sprawić sobie przyjemność. Niech ta mała Marta dostanie w końcu swoją zabawkę. 😉

1. Chłopaki Dwa

Pankot i Lucuś to niezawodne lekarstwo na wszelkie smutki, więc gdy mam kiepski nastrój

albo zachęcam ich do zabawy – widok ganiających się po całym domu i naparzających kotów natychmiast przywraca uśmiech na twarzy.

Zresztą spójrzcie na te zdjęcia. Nie uśmiechniecie się?

2015-01-22 10.28.18-1

– albo przytulam.

Uwielbiam leżeć „na łyżeczkę”, z Lucusiem wtulonym w moje piersi (jakkolwiek by to nie zabrzmiało 😉 ), ale jeszcze bardziej cenię to, jak Pankot próbuje mnie pocieszać. Przychodzi wtedy do łóżka, kładzie się przy mojej twarzy, ociera, grzeje, mruczy, wibruje. A czasem, jak widzi, że jest bardzo słabo, sięga po tajną broń. Wstaje, ustawia równolegle do mojej twarzy i bęc w bok. Tak – robi mi kompres z kota na twarz. I mruczy, wibruje, grzeje. Zdjęć nie będzie, bo niestety mimo usilnych starań na każdym jest tylko czarna pankocia plama.

2. Zdjęcia z wakacji

Nic tak nie dodaje sił jak piękne widoki, słońce i miłe wspomnienia.

100_3663

Od razu zamiast myśleć o problemach i zmęczeniu odpływam w marzenia o kolejnych wakacjach. Było Lanzarote, była Fuerteventura, było Rodos. To może Zakynthos? Albo Teneryfa?

3. Energetyzująca muzyka

Dla mnie taką energetyzującą muzyką, która przywraca siły, jest…Vivaldi. Gdy mam dobry humor, ale brakuje mi energii lub gdy mam zły humor, ale mnóstwo energii, włączam różne disco hity. Ale gdy życie przygniata, jedynym lekarstwem jest właśnie Vivaldi. Raz spokojny, raz energiczny; radosny, potem rzewny… jak życie. Kładę się, zamykam oczy i odpływam w doskonałość.

4. Spotkanie z przyjaciółką

Czasem nie mam ochoty. Czasem mi to zwyczajnie do głowy nie przyjdzie. Ale zawsze działa. Zwłaszcza, gdy odbywa się w miłym otoczeniu i przy dobrym żarciu. Tak jak dziś.

2015-01-23 16.04.45

5. Ciepła kąpiel

Oczywiście z pianą i olejkami. I kotem na brzegu wanny. Szkoda, że nie można go wtedy przytulić.

Dodałabym jeszcze szósty punkt, który dziś kompletnie postawił mnie na nogi, ale niestety jest zupełnie niezależny od nas, a czasem od nikogo. Mega pozytywna wiadomość. Taka, w której nie można dopatrzyć się niczego negatywnego i która koniecznie NIE dotyczy nas. Ja dzięki takiej wiadomości od jakichś trzech godzin mam nieustającego banana na twarzy. Życie jest takie piękne.

A Wy jak radzicie sobie z ciężkim dniem/tygodniem?

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Ciężki tydzień? Nie daj się!

  1. Nie mam kociaków, ale mam dwa psy i doskonale wiem o czym piszesz, że zwierzak idealnie potrafi przywrócić na twarz uśmiech 🙂 Innym moim sposobem jest ciepła herbata na koniec dnia i uspokojenie myśli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s