Jak przełamać lęk przed mówieniem w języku obcym w praktyce

W ostatni poniedziałek opisałam 3 proste zasady rządzące komunikacją – gdy będziemy o nich pamiętać, stres odczuwany podczas komunikacji w języku obcym znacząco zmaleje. Dziś kilka praktycznych ćwiczeń, które pomogą nam przełamać lęk przed mówieniem.

Komunikacja zagranicą w codziennych sytuacjach

Oczywiście najlepszym sposobem na pokonanie stresu związanego z mówieniem jest…mówienie. Każde pozytywne doświadczenie zwiększy naszą pewność siebie. Najważniejsza zasada brzmi – nie porywać się z motyką na słońce (tia, straszny banał). Nie zaczynajmy od dyskusji o literaturze czy sytuacji geopolitycznej. Raczej wybierzmy się do kawiarni i zamówmy to, co chcemy. Albo do sklepu. Gdy poczujemy się trochę pewniej, poprośmy sprzedawcę o radę przy wyborze np. ciekawego filmu, spróbujmy go o coś zagaić.

Dlaczego sugeruję takie codzienne sytuacje? Po pierwsze są nam bliższe i mocno przewidywalne – dobrze wiemy, czego się spodziewać. Łatwo domyślić się z kontekstu, co ktoś powiedział. Jest też mało prawdopodobne, że zostaniemy zalani potokiem nieznanych słów. Po drugie… rozmowa z klientem, także obcokrajowcem, to dla sprzedawcy obowiązek. Nie może nas zbyć, potraktować nieprzyjemnie; jego praca polega na tym, aby nas zrozumieć. Z taką świadomością od razu czujemy się pewniej, prawda? 😉

Pogaduchy ze znajomymi

Jeśli nie mamy okazji praktykować języka zagranicą, postarajmy się od czasu do czasu rozmawiać ze swoimi bliskimi znajomymi w danym języku. Nie muszą to być długie rozmowy. Wystarczy krótka wymiana zdań raz na jakiś czas, która pozwoli nam nabrać wprawy, pewności siebie i mieć kontakt z językiem.

Pamiętajmy tylko, aby wybrać osobę na zbliżonym do nas poziomie. Nie chodzi przecież o to, żeby się zniechęcić, ponieważ ktoś używa zbyt trudnego języka, albo nie móc w pełni rozwinąć skrzydeł, ponieważ to my mówimy dużo lepiej. Naszym zadaniem jest pokonać stres dzięki rozmowie z kimś, kto ma podobny zasób słów, podobne lęki i trudności. Dodatkowo gadamy z osobą, która jest na przychylna, co też zmniejsza stres. Bez problemu znajdziemy wspólny temat. I wreszcie, jeśli już się naprawdę zablokujemy, zawsze możemy przejść na polski.

Konwersacje

Świetnym sposobem na pokonanie stresu związanego z mówieniem są też konwersacje w języku obcym z lektorem. Tylko pamiętajmy, że skoro mają one na celu przełamanie lęku przed mówieniem, lektor nie może poprawiać nas na każdym kroku. I druga sprawa: to my mamy mówić, nie nauczyciel. Jeśli jest inaczej i lektor nie reaguje na nasze sugestie, zmieńmy go. Ma nam pomóc przełamać lęk, a nie jeszcze go powiększyć.

Ja najbardziej lubię konwersacje polegające na normalnej rozmowie. Spotykamy się z lektorem i rozmawiamy o tym, jak nam minął dzień, tydzień, jakie są nasze plany, samopoczucie. Ważna jest tu dobra chemia między lektorem a uczniem, żeby rozmowa toczyła się naturalnie.

Inny typ konwersacji to taki, gdzie nauczyciel przynosi jakiś dokument w języku obcym (artykuł, nagranie, książkę), który, po zapoznaniu się z nim, omawiamy. Najważniejsze, żeby dokument taki był zgodny z naszymi zainteresowaniami.

Dlaczego nie jestem zagorzałą fanką tego typu konwersacji? Ponieważ łatwo mogą się przekształcić w ćwiczenie umiejętności rozumienia ze słuchu albo czytania, a nie o to nam przecież w tym konkretnym przypadku chodzi.

A jakby tak myśleć w języku obcym?

Brakuje wtedy co prawda dwóch najbardziej stresujących elementów, czyli odbiorcy i dźwięku naszego głosu, ale przynajmniej mobilizujemy mózg do pracy w języku obcym w naturalnej dla nas sytuacji. Przekonujemy się, że umiemy budować zdania, znamy potrzebne słownictwo, struktury. Oczywiście nie chodzi tu o to, żeby przez kilka minut układać w głowie jedno zdanie – aż będzie idealnie poprawne. Tylko o to, żebyśmy przyzwyczaili się do funkcjonowania w danym języku do tego stopnia, że w końcu zdania same zaczną nam się wyrywać z ust. 🙂

No i znów nie zapominajmy o złotej zasadzie – tutaj też nie porywajmy się z motyką na słońce. Nie rozmyślamy o filozofii, jeśli nie jest to jeszcze nasz poziom. Poza tym kto z nas na co dzień myśli o filozofii czy polityce? Skupmy się na sytuacjach codziennych. Zastanówmy się, co mamy kupić na obiad, jakie są nasze plany na dziś, na co mamy ochotę.  Myśląc po polsku, w którymś momencie po prostu przerzućmy się na język obcy.

Albo mówić do lustra?

Wiem, brzmi to co najmniej dziwnie. Ale naszym głównym zadaniem jest przełamać lęk przed mówieniem w języku obcym. Gdy będziemy mówić sami do siebie, oswoimy się z własną wymową, brzmieniem własnego głosu. Znów przyzwyczaimy się do wyrażania myśli w języku obcym. Naszym zadaniem w tej chwili jest pokonanie bariery o podłożu psychicznym, a nie sama nauka języka. Poza tym konfrontacja z samym sobą jest jeszcze trudniejsza niż z drugim człowiekiem. 😉

Na koniec mała zachęta:

grafika mow w jezyku obcym

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Jak przełamać lęk przed mówieniem w języku obcym w praktyce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s