Jak nie stracić kontaktu z językiem po zakończeniu nauki?

W alfabetycznym podsumowaniu roku obiecałam Wam cykl wpisów o nauce języków obcych. W końcu uczę francuskiego od jakichś 10 lat, z pozytywnymi efektami, sama opanowałam trzy języki, więc coś na ten temat wiem.

Polacy słyną na świecie ze znajomości języków obcych. I słusznie, ponieważ większość z nas jest w stanie porozumieć się w co najmniej jednym języku poza polskim. Zazwyczaj jest to angielski, którego nauczyliśmy się w latach szkolnych. Celowo nie piszę w szkole, bo nie znam chyba nikogo, kto nauczyłby się języka obcego w szkole. Zazwyczaj są to dodatkowe lekcje (kursy albo korepetycje), na które poświęciliśmy wolny czas i pieniądze.
Rożnie natomiast bywa później z wykorzystaniem takiego języka w życiu. Często po zakończeniu edukacji tracimy z nim kontakt i zapominamy. Niemal każdy pracodawca wymaga znajomości języka angielskiego, jednak zdarza się, że jest to tylko puste kryterium – nigdy nie będziemy mieć w pracy kontaktu z tym językiem. Dlatego dziś chciałabym się skupić na tym, jak nie stracić kontaktu z językiem po zakończeniu formalnej nauki.

Najważniejsza zasada brzmi: korzystać z każdej okazji, jaka się nadarza.

Najbardziej oczywiste są wyjazdy za granicę. Na wakacje lub na weekend, czasem do pracy. Najlepiej, żeby był to kraj, w którym na codzień mówi się w danym języku. Ale ostatnio jak bylam na Rodos, rozmawiałam i po angielsku, i po francusku, i po włosku. Zazwyczaj łatwo jest rozpoznać, w jakim języku mówi dany turysta, i w tym zwrócić się do niego chociażby z prośbą o zrobienie zdjęcia. Zazwyczaj takie zagajenie kończy się krótką pogawędką, niekiedy dłuższą rozmową.

 

Drugi sposób to kontakt z obcokrajowcami w naszym kraju. Nie bójmy się zaczepić kogoś, kto mówi w naszym docelowym jezyku. Zwłaszcza gdy stoimy obok i słyszymy, że ma jakiś problem. Nie ograniczajmy się do udzielenia porady, odpowiedzi na pytanie. Spróbujmy zagaić o to, co w Polsce robi, o pogodę, o cokolwiek, byle mowić.

 

Przeglądajmy zagraniczne fora internetowe, blogi. Nie bójmy się komentować, brać udziału w dyskusji. Zwłaszcza blogerom będzie miło, że czyta ich ktoś z zagranicy. Jeden komentarz może przerodzić się w dłuższą konwersacje, a nawet znajomość.

Zrzut ekranu 2015-01-04 20.06.35

 

Czytajmy zagraniczną literaturę, prasę, do której dzięki internetowi mamy teraz bardzo łatwy dostęp. Jeśli oryginalne portale są dla nas zbyt trudne, zajrzyjmy na te, dla uczących sie danego jezyka. Na rynku dostępne są czasopisma dla osób uczących sie języków obcych o rożnym poziomie trudności. W ofercie wydawnictwa Colorful Media znajdziemy zarówno gazetki po angielsku, jak i po niemiecku, hiszpańsku czy francusku. Podobnie jest z literaturą – w księgarniach językowych, w Empiku bez problemu dostaniemy tzw. lektury uproszczone, dostosowane do osób o różnym poziomie znajomości języka.

2015-01-04 20.15.10

 

Słuchajmy zagranicznego radia, zagranicznej muzyki. Starajmy sie zrozumieć, o czym jest mowa, skupić na słowach. Spróbujmy spisać tekst ze słuchu i porównać z oryginalnym. Prawdopodobnie nie zrozumiemy wszystkiego, ale najważniejszy jest ogólny sens i kontakt z językiem. Z czasem będzie coraz łatwiej.

Zrzut ekranu 2015-01-04 20.30.48

 

Oglądajmy obcojęzyczną telewizję, filmy i seriale, vlogi. Jak miałam UPC, czasem mogłam ustawić dekoder tak, aby film był w oryginalnej wersji językowej; na DVD jest to zawsze możliwe. Gdy jest nam za trudno, włączmy napisy. Oryginalne albo…polskie. Przy tej ostatniej opcji starajmy sie jednak skupić na tym, co mówią, a napisami posiłkować tylko wtedy, gdy naprawdę nic nie rozumiemy. Dodatkowo na stronach niektórych stacji telewizyjnych, np. TV5 Monde, znajdziemy gotowe ćwiczenia dla uczących się danego języka, podzielone wg poziomów zaawansowania i bazujące na prawdziwych programach telewizyjnych.

Zrzut ekranu 2015-01-04 20.10.49

 

I wreszcie nie przerywajmy nauki. Znajdźmy czas na lekcje, konwersacje chociaż raz na dwa tygodnie. Tak żeby nie stracić kontaktu. Nie musi to być od razu regularny kurs dwa razy w tygodniu po półtorej godziny.
Jeśli koszty nas przerastają, to moze barter? Jeden język za drugi? Albo lekcje muzyki w zamian za lekcje języka? W przypadku mniej popularnych języków, jak np. czeski, zdarza się, że lokalne instytuty czy agencje promocji organizują kursy w bardzo przystępnych cenach, dotowane przez rząd danego kraju.

To tyle z mojej strony. Podzielicie się swoimi pomysłami?

PS Każdy z poruszonych tu tematów postaram się rozwinąć w kolejnych postach, żeby podpowiedzieć rozwiązania, strategie, przestrzec przed najczęściej popełnianymi błędami.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Jak nie stracić kontaktu z językiem po zakończeniu nauki?

  1. Należę właśnie do osób, które angielskiego uczyły się w czasach szkolnych, a później ten kontakt z językiem ucichł. W efekcie mam obecnie ogromną barierę w przejściu na obcy język, zwyczajnie czuję się skrępowana, no i oczywiście wydaje mi się, że mówię tak beznadziejnie i z takimi błędami, że szkoda w ogóle się odzywać 😦
    Kontakt z językiem mam na wyjazdach zagranicznych, i od paru tygodni przy kontakcie z turystami przyjeżdżającymi do Gdańska. I na kontakt z tymi turystami bardzo liczę w kontakcie oswajania języka. Bo tu już jestem postawiona w sytuacji, że muszę pisać czy mówić i basta 🙂

    • „Mówię z takimi błędami, że wstyd się odezwać” to najczęśniej popełniany przez nas błąd. Jeśli rozmawiamy w obcym języku z nativem, to najczęściej jest tak szczęśliwy, że mówimy w jego języku, że ma gdzieś nasze błędy. Jeśli z kolei dla obojga rozmówców dany język jest obcy, to prawdopodobnie w ogóle nie zauważą wzajemnych pomyłek. Przecież w komunikacji chodzi o porozumienie, a nie wyszukiwanie błędów. Zresztą posłuchajmy naszych polityków – w ich wypowiedziach aż roi się od błędów, chociaż mówią w swoim ojczystym języku. I jakoś nie wyglądają na zawstydzonych. 😉

  2. Mój sposób na kontakt z językiem to wchodzenie na zagraniczne czaty i dyskutowanie w języku docelowym. Jest o tyle łatwiej, że gdy brak mi słowa, mogę je sprawdzić, bo dyskusja odbywa się pisemnie. Minusem tego jest, że zwykle na czatach prowadzone dialogi są do siebie podobne, ale czasem trafi się jakaś perełka 🙂

    • A poza tym w ten sposób przynajmniej utrwalamy konkretne słownictwo. Rozmowy na czacie przypinają taki typowy small talk, gdy kogoś poznajemy. Także ich prowadzenie to bardzo przydatna umiejetność. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s