Urlop samemu?

Gdyby dwa lata temu ktoś mi powiedział, że pojadę sama na wakacje, popukałabym się w głowę. Ja? Sama w obcym miejscu? Jak sobie poradzę? Co będę robić? Przecież umrę z nudów. A do tego wszyscy będą się dziwnie patrzyć i na pewno ktoś zrobi mi krzywdę. Takie, i nie tylko takie, mniej lub bardziej absurdalne myśli chodziły mi po głowie.

Rok temu po raz pierwszy zaczęłam rozważać ewentualność samotnego wyjazdu, jednak tylko w kontekście sprawdzonego, oswojonego miejsca. Wiedziałam już, że bez problem zorganizuję sobie czas, ale wciąż bałam się, że wydarzy się coś, co mnie przerośnie.

I nagle w tym roku z dnia na dzień podjęłam decyzję, że skoro nie mam, z kim jechać, wyjadę sama. W nowe, nieznane miejsce, bo tak jest przecież ciekawiej. Co się zmieniło? Ja. Pod wpływem różnych wydarzeń i dzięki pracy nad sobą. Nieraz na przestrzeni ostatniego roku przekonałam się, że potrafię sobie poradzić w trudnych sytuacjach, że nowe miejsca nie są straszne, a obcy ludzie zazwyczaj chętnie służą pomocą. Polubiłam też spędzanie czasu we własnym towarzystwie, zwłaszcza jako metodę, aby lepiej poznać swoje pragnienia. Bo czy jest lepszy sposób na poznanie siebie niż samotny wyjazd, kiedy to nie musimy się do nikogo dostosowywać i możemy robić, co tylko dusza zapragnie?

2014-10-15 14.20.45

Taki właśnie był ten wyjazd. Ani przez moment nie żałowałam, że pojechałam sama. No może przez chwilę, tuż przed wylotem, na lotnisku, zrobiło się smutno, że każdy ma towarzystwo, tylko nie ja (co oczywiście potem okazało się nieprawdą). Później było już tylko lepiej. Robiłam dokładnie to, na co miałam w danym momencie ochotę. Do niczego nie musiałam się zmuszać. Nikt nie psioczył, gdy zmieniałam plany w ostatniej chwili. Do tego cały czas czułam rozpierającą mnie dumę, że tak sobie świetnie radzę. I co najważniejsze: poznałam sympatycznych ludzi  różnych narodowości, z którymi spędzałam czas, gdy tego chciałam.

To chyba było dla mnie, uważającej się za kompletnego odludka, najciekawsze doświadczenie. W wyniku którego zresztą w piątek wyjeżdżam do…Akwizgranu… 😉

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Urlop samemu?

  1. Zazdroszczę 🙂
    Ja jednak nie odważyłabym się pojechać sama. Jestem strasznie towarzyską osóbką i na myśl o wyjeździe samej aż ciary przechodzą. Dobrze, że taki wypad nie zasmucił cię, a wniósł coś nowego i dobrego 🙂

  2. Mimo, że jestem w związku to lubię pójść sama do kina, a jak tak się składa to i na obiad idę sama. A ostatnio tak sobie myślałam, że taki pojedyńczy wyjazd musi być fajny 🙂 Bo przecież fajnie pobyć tylko ze sobą, mieć czas tylko dla siebie i na to co tylko samemu się chce :))

  3. Ja wychodzę z założenia że samemu nawet lepiej się odpoczywa człowiek jest zdany tylko sam na siebie i robi co chce, czuje się wolny i przez to wypoczęty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s