Herbaciana pasja

Odkąd pamiętam, jestem herbacianą fanką. W dzieciństwie zamiast soków wypijałam herbatę za herbatą. Podobnie w liceum i na studiach. Długo nie wyobrażałam sobie posiłku bez herbaty. I w sumie nadal tak jest. Ewentualnie dopuszczam wino, ale herbata i tak musi być. Dziennie wypijam 5-6 kubków. Porządnych kubków. Filiżanki mnie nie zadowalają.

Szybko się zorientowałam, że czarna herbata w takiej ilości mocno szkodzi mi na żołądek. Zastąpiłam ją zieloną, ale ta powoli zaczęła się nudzić i trzeba było poszukać urozmaicenia. Teraz dzień zaczynam od kubka melisy. Na nerwy chyba nie pomaga, ale na żołądek z rana działa idealnie. Potem zielona herbata. Rumianek. Herbata czarna. Herbaty smakowe. Nie uznaję tylko herbat aromatyzowanych, w tym earl grey. Jedyne wyjątki stanowią dwa produkty z linii Dilmah Exceptionals – Arabian Mint Tea with Honey i Italian Almond Tea. Co nie znaczy, że nie lubię herbat smakowych. A i owszem, tylko wolę te naturalne, gdzie smak został uzyskany przez dodanie owoców czy ziół.

Zawsze, jak robię zakupy, przeglądam półkę z herbatami w poszukiwaniu nowości. I wiecie, co dziś odkryłam? Zieloną herbatę z rokitnikiem. Smakuje trochę jak zielona opuncjowa. I melisę w liściach. Tę będę testować jutro. Poniżej zdjęcia.

DSC_0512

Widziałam też zieloną z żurawiną i więcej ziół – rumianek, nagietek, szałwię. A wszystko sypane. Będzie co testować.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Herbaciana pasja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s