Koci pocieszyciele

Kolejny, po historii z kolanem, wpis pochwalny na cześć kociej empatii. Co robią moje chłopaki, jak jestem smutna bądź zdenerwowana? – przychodzą, kładą się koło mnie i przytulają, mrucząc przy tym wspierająco. Najczęściej koło głowy, tak żebym mogła się w nich wtulić. Dość charakterystyczne dla kotów, nic nadzwyczajnego powiecie? To czytajcie dalej. – kładą obie przednie łapki na mojej głowie, jakby chcieli ją objąć, i zaczynają lizać po włosach – zbliżają mordkę do mojej twarzy i zaczynają futerkiem albo językiem ścierać łzy Nie powiem, ścieranie futerkiem jest przyjemniejsze niż zlizywanie 😉 I wreszcie – zaczynają ocierać się pyszczkiem o moją głowę, wkładają nos w moje ucho i zaczynają mruczeć I co, łyso Wam? Prawda, że to niezwykłe koty pocieszające? A to mój główny pocieszyciel: IMG_20140223_125119

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Koci pocieszyciele

  1. Tak, koty są wspaniałe, zwłaszcza jeśli są uratowane, potrafią się za to odwdzięczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s