Na tapczanie siedzi leń.

Tak było w wierszu Brzechwy. U mnie sytuacja wygląda trochę inaczej.

Na kanapie leżę ja. W moich nogach leży Pankot, a przy piersi Lucek. Nagle Pankot stwierdza, że miejsce Lucka jest zdecydowanie bardziej nobilitujące. Wstaje, przysuwa się do małego i zaczyna ugniatać koc. Mruczy jak mu dobrze. I nagle, cichaczem, jedna tylna łapa ląduje na Lucku. Potem druga. I ugniatamy dalej. Nie muszę chyba mówić, co zrobił ugniatany? Najpierw wielkie oczy, a potem czym prędzej czmychnął na oparcie kanapy. Natomiast Pankot wtedy z triumfem w oczach rozłożył się na jego miejscu.

Pełna sielanka przed haniebnym wyczynem Pankota.

DSC_0308

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s