Kot kaskader

Siedzę wczoraj wieczorem na kanapie. Laptop na kolanach. Spokojnie piszę maila i delektuję się chablis, próbując wyczuć różne smaki. I nagle: ŁUBUDUBU BĘC BĘC BĘC

Podrywam się z kanapy. Laptop prawie ląduje na podłodze, wino na kanapie. Zawał serca na miejscu. Patrzę w górę i co widzę? Lucek zerwał półkę ze świecznikami i kaktusem. I tak oto kaktus na podłodze, świeczniki w drobny mak, wokół pełno ziemi. A w tym wszystkim kto? Lucuś oczywiście. A na ścianie? A na ścianie na jednym haczyku zwisa półka. I nie mija sekunda a Lucjan próbuje się z powrotem na nią wdrapać. Tia… kot kaskader.

Co ciekawe haczyk nie wyrwał się ze ściany, uchwyt nie uszkodził, więc mały prawdopodobnie tak rozhuśtał półkę, wdrapując się na nią, że ześlizgnęła się z mocowania. A półka to nie byle deseczka – jakieś 4 cm grubości.

 

 

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Kot kaskader

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s