Domowa pielęgnacja skóry – hydrolaty

Od czasów podstawówki miałam koszmarne problemy z cerą – trądzik w najgorszej możliwej postaci, czyli głębokie podskórne krosty, po których zostawały nieestetyczne blizny. W miarę upływu lat eliminowałam kolejne kosmetyki do twarzy, które mi nie służyły. Przez długi okres stosowałam jedynie… mydło (sic!) i krem pod oczy. Jednak kilka lat temu moja skóra zaczęła domagać się pielęgnacji. Wiadomo, czas nie zna litości. Testowałam wiele kremów, aptecznych i marketowych, jednak po każdym stan mojej cery pogarszał się, zamiast poprawiać. Fakt – była lepiej nawilżona, ale co z tego skoro powracały krosty.

Pewnego dnia przeczytałam o kosmetykach robionych w domu. Najpierw podeszłam do tematu sceptycznie. Całe to odważanie, odmierzanie, mieszanie wydawało mi się strasznie skomplikowane. Dlatego zaczęłam od zastąpienia toników hydrolatami. Hydrolaty to wody kwiatowe/roślinne otrzymywane w procesie destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. W wyniku destylacji uzyskuje się olejki eteryczne oraz właśnie wodę zawierającą niewielkie ilości olejku eterycznego i rozpuszczalne w wodzie substancje roślinne. Woda ta to właśnie hydrolat. W zależności od tego, z jakiej rośliny został pozyskany, może mieć on różne właściwości: antyoksydacyjne, przeciwzapalne, łagodzące, nawilżające, ściągające, antybakteryjne itp.

Gdzie kupić hydrolaty?
Ja korzystam z trzech sklepów internetowych: Biochemia Urody, Zrób sobie krem, Mazidła.

Na czym polega przewaga hydrolatów nad tonikami sklepowymi? Zawierają one tylko wodę, naturalne substancje aktywne i ewentualnie konserwant. W marketowych czy nawet aptecznych tonikach stężenie substancji aktywnych jest często minimalne, natomiast zawierają one całe mnóstwo tak na prawdę zbędnych wypełniaczy.
Jeśli sam hydrolat to dla naszej skóry za mało, możemy pokusić się o wzbogacenie go dodatkowymi substancjami aktywnymi, chociażby kwasem hialuronowym czy mocznikiem dla lepszego nawilżenia, witaminami czy ekstraktami roślinnymi dla intensywniejszego odżywienia. W internecie znajduje się mnóstwo ciekawych receptur. Wystarczy dokupić składniki i mieszać. Niektóre e-sklepy z półproduktami kosmetycznymi, np. Biochemia Urody, e-naturalne, Zrób Sobie Krem, oferują gotowe zestawy do zrobienia toników, w których skład wchodzą już odmierzone składniki dodatkowe.

Mi najbardziej służy hydrolat oczarowy – skutecznie koi skórę, przyspiesza gojenie, ściąga pory, działa przeciwzapalnie. Na stałe zagościł na mojej półce z kosmetykami.
Lubię też:
– hydrolat lawendowy ze względu na zapach i właściwości antybakteryjne, jednak trochę zbyt mocno ściąga skórę
– hydrolat rozmarynowy, który posiada właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne
– hydrolat z róży damascena o działaniu nawilżającym i pięknym zapachu

IMG_20130720_223758

Stosowałam też hydrolat z kwiatu lipy, który miał działać silnie łagodząco i przeciwzapalnie, oraz hydrolat z kocanki, który z kolei miał przyspieszać gojenie i regenerację skóry. Pierwszy okazał się dla mojej cery zupełnie obojętny, drugi z kolei niemal natychmiast powoduje wysyp drobnych krostek, więc przynosi więcej szkody niż pożytku.

W kolejce do testów czeka hydrolat oliwkowy, który ma działać antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie i łagodząco.

Poza tonizacją skóry hydrolaty można wykorzystać też jako bazę do kremów, maseczek czy serów do twarzy, ale o tym kiedy indziej.

A Wy, stosujecie hydrolaty, domowej roboty toniki czy wolicie te markowe?

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Domowa pielęgnacja skóry – hydrolaty

  1. Ja ostatnio przerzuciłam się na zwykłe toniki, czasami potrzebuję odmiany 😉 a z hydrolatów mój ulubiony to nadal oczarowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s