Zaz Recto Verso

Zaz usłyszałam po raz pierwszy w połowie stycznia zeszłego roku. Wracałam wtedy z podróży służbowej. Ciemna noc, śnieg z deszczem, tragiczne warunki drogowe, a co za tym idzie korki. Głodna, zmęczona, marząca tylko o tym, żeby się walnąć do łóżka. I wtedy z głośników popłynęła La fée. Nagle zmęczenie przestało mieć znaczenie i nawet nie zauważyłam, kiedy z oczu popłynęły łzy. Nie pamiętam, żeby jakakolwiek piosenka wywarła na mnie kiedyś taki wpływ.

Czym prędzej kupiłam płytę, która okazała się magiczna. Piękna muzyka, jeszcze piękniejsze teksty. Dlatego jak tylko usłyszałam, że w maju ma wyjść nowa płyta, zaczęłam niecierpliwie przebierać nóżkami. Niestety Recto Verso, jak to często bywa, nie dorównuje poprzedniczce ani pod względem muzycznym, ani tekstowym. Owszem Zaz dalej uwodzi charakterystycznym brzmieniem głosu; Oublie Loulou to dla mnie majstersztyk. Jednak całości brakuje tej magii i energii, spójności, którą uwiodła mnie poprzedniczka. Co nie znaczy, że żałuję zakupu i że płyta jest słaba. Nie, ale jest zwyczajnie przeciętna, co nie przeszkadza mi słuchać jej z przyjemnością.

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Zaz Recto Verso

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s