Kocie poranki

Dziś rano, jak zawsze zresztą, wita mnie widok dwóch kotów śpiących w najlepsze w nogach łóżka. Chociaż nie, źle. Nie jak zawsze, bo równie często wita mnie widok kociego nosa włożonego w moje oko i mówiącego: wstańżesz wreszcie! Baw się! Głaszcz! Przytulaj!

Ale wracając do tematu, dziś rano wita mnie widok dwóch kotów śpiących w najlepsze w moich nogach. Mały trochę wyżej, Pankot trochę niżej. Wstawać jeszcze nie mam ochoty, więc biorę się za głaskanie. Nie jest to wcale takie łatwe, bo trzeba równocześnie głaskać dwa koty, w sposób, jaki każdy z nich lubi najbardziej, i zdecydowanie po równo, inaczej się obrażą. No więc głaszczę oba koty, oba mruczą nieziemsko. Mały łasi się, tuli, grucha, taaak mu dobrze. Pankot pręży się, traktorzy, pełna sielanka. Mi też się robi coraz bardziej błogo. I nagle czuję przeraźliwy ból. Auuu To Pankot postanowił odwdzięczyć mi się za pieszczoty, gryząc w duży palec u stopy. A teraz patrzy obrażony, bo co to za człowiek, co nie docenia takich wyszukanych pieszczot. A palec boli i boli. No ale miłość bez cierpienia nie jest miłością, jak mawiał poeta.

No i to by było na tyle kociej sielanki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s