Gdy jest mi smutno…

Czasem przychodzi taki dzień, że wszystko zdaje się przytłaczać i przerastać. Bywa, że jest to związane z konkretnymi wydarzeniami; często jednak dół przychodzi sam z siebie, bez żadnej poważnej przyczyny. Warto wtedy poszukać dystraktora, który odwróci uwagę od szarej codzienności, i sprawić sobie przyjemność. W końcu kto nas będzie rozpieszczał, jeśli nie my sami?

A oto kilka z moich sposobów na walkę z chandrą:

  1. Przytulić kota. A jak nie kota, to psa bądź inne zwierzę, pluszaka lub człowieka. Bo tak naprawdę chodzi o kontakt z czymś dla nas przyjaznym, miłym. Z czymś, co da poczucie bezpieczeństwa.
  2. Zakupy – i tu najlepiej skutkuje bielizna. Jak najbardziej seksowna. Bo o ile w ciuchach można wyglądać lepiej lub gorzej, to w ładnej bieliźnie zawsze wyglądamy atrakcyjnie i tak też się czujemy. Mi ostatnio podpasowała marka Chantelle. Dobra jakościowo, wygodna i bardzo atrakcyjna. Nie wspomnę o tym, że francuska. Mój ostatni nabytek to komplet Paris Paris.
  3. Sport – orbitrek, rower, fitness, zumba, byle wycisnąć z siebie siódme poty. Po pierwsze ćwiczenia zajmują głowę, odwracają uwagę od problemów, a zmęczenie ułatwia zasypianie. Po drugie intensywny wysiłek fizyczny stymuluje produkcję endorfin. Jedyny warunek – musi trwać minimum 45 minut. Chociaż mi często wystarcza nawet 20 minut, ponieważ świadomość, że zrobiłam coś dobrego dla siebie, od razu dodaje otuchy.
  4. Dobry film albo książka. Kiedyś wolałam książki. Ostatnio ze zmęczenia trudno mi się skupić na lekturze i częściej sięgam po filmy. I jedno, i drugie przenosi w inny świat, odwraca uwagę od problemów albo wręcz odwrotnie – uświadamia, że zawsze może być gorzej.
  5. Spotkanie z przyjaciółmi. Niekoniecznie, żeby omówić problemy. Po prostu kontakt z innymi dodaje nam sił. W końcu człowiek jest zwierzęciem stadnym. Można się pośmiać, poplotkować albo zwyczajnie razem pomilczeć. Byleby nie być samemu.
  6. Smaczne jedzenie – najlepiej coś słodkiego i bardzo kalorycznego, pod warunkiem że później nie zjedzą nas wyrzuty sumienia.
  7. Energetyczna muzyka. I tu w moim przypadku najlepiej sprawdzają się gorące rytmu latino albo ostry punk.

A jakie są Wasze sposoby na poprawę nastroju?

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Gdy jest mi smutno…

  1. Mój sposób to pisanie bloga 😉 Wylewam na niego swoje emocje i najczęściej humor mi się poprawia. A w zależności od powodu tego doła, wybieram najlepszy temat do opisania 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s